Kwarantanna nowego konia i bioasekuracja w stajni

Nowy koń nie powinien po przyjeździe dostać boksu obok stałych pensjonariuszy i następnego dnia wyjść z nimi na padok. Najbezpieczniejsza decyzja zapada jeszcze przed transportem: najpierw przygotowuje się miejsce izolacji, sprzęt i zasady obsługi, dopiero potem wyznacza termin przyjazdu. Jeżeli stajnia nie ma możliwości choćby funkcjonalnie oddzielić nowego konia od reszty, trzeba uczciwie przyjąć, że nie prowadzi pełnej kwarantanny, a jedynie ogranicza ryzyko.

W praktyce jako roboczy standard dla konia o niepełnej historii zdrowotnej przyjmuję 21 dni izolacji. Okres 14 dni można rozważać przy dobrze udokumentowanym, niskim ryzyku, natomiast po zakupie z aukcji, dużej stajni handlowej, po zbiorowym transporcie albo przy niejasnej historii ostatnich tygodni rozsądniejsze jest 21–28 dni. Nie chodzi o arbitralną liczbę. Grypa koni, EHV-1/EHV-4 czy zołzy mogą rozwijać się po okresie, w którym przyjeżdżający koń wygląda zupełnie zdrowo, a niektóre zwierzęta mogą być bezobjawowymi nosicielami.

Kwarantanna zaczyna się przed otwarciem rampy

Przed zakupem lub przeprowadzką trzeba zebrać informacje, których później często nie da się już wiarygodnie odtworzyć. Pytam nie tylko o szczepienia. Interesuje mnie przede wszystkim miejsce pobytu konia w ostatnich 3–4 tygodniach, transporty, zawody, kliniki, aukcje, kontakt z końmi z innych stajni oraz przypadki gorączki, kaszlu, wypływu z nosa, powiększonych węzłów chłonnych i biegunki w poprzednim miejscu.

Czerwoną flagą jest odpowiedź w rodzaju „u nas trochę kaszlały, ale to od kurzu”. Kaszel u kilku koni w jednym okresie traktuję jako informację epidemiologiczną, dopóki lekarz weterynarii nie ustali innej przyczyny.

Przy przyjęciu należy sprawdzić:

  • dokument identyfikacyjny konia i zgodność numeru transpondera z dokumentacją;
  • historię szczepień, szczególnie przeciw grypie koni, a zależnie od sposobu użytkowania także EHV-1/EHV-4;
  • ostatnie choroby i leczenie, w tym stosowanie leków przeciwgorączkowych;
  • miejsca pobytu oraz transporty z ostatnich tygodni;
  • ewentualny kontakt z końmi chorymi albo przebywającymi w kwarantannie;
  • temperaturę, apetyt, zachowanie, obecność kaszlu, wypływu z nosa i powiększonych węzłów chłonnych.

W polskich realiach dochodzi kwestia formalna. Miejsce, w którym utrzymywane są konie, powinno być prawidłowo zarejestrowane jako siedziba stada, a posiadacz musi mieć wymagane dane identyfikacyjne w ARiMR. Jeżeli koń zmienia miejsce stałego pobytu na okres przekraczający 30 dni, jego przemieszczenie podlega rejestracji. Zdarzenia w systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt co do zasady zgłasza się w terminie 7 dni, obecnie przede wszystkim przez IRZplus.

Sam boks oznaczony kartką „kwarantanna” nie wystarcza. Prawidłowe miejsce izolacji powinno mieć osobne wiadra, żłób lub pojemnik na paszę, kantar, uwiąz, szczotki, derki, termometr i sprzęt do sprzątania. Koń nie powinien pić ze wspólnego poidła ani korzystać z tego samego wybiegu co reszta stada.

Najlepszym rozwiązaniem jest oddzielny budynek lub część obiektu bez kontaktu nos–nos i bez wspólnego ruchu koni. Boks na końcu jednego korytarza, nawet z pustym boksem obok, jest tylko kompromisem. Ogranicza kontakt bezpośredni, ale nadal pozostaje wspólne powietrze, korytarz, ludzie i sprzęt.

Jeżeli koń przyjeżdża z gorączką, świeżym wypływem z nosa, kaszlem, biegunką albo wyraźnym osłabieniem, nie powinien być wprowadzany do zwykłej części stajni. W takiej sytuacji priorytetem jest odizolowanie zwierzęcia i kontakt z lekarzem, a nie szybkie „rozpakowanie” transportu.

21 dni pod obserwacją: co mierzyć i kiedy reagować

Kwarantanna nie polega na zamknięciu konia na trzy tygodnie i sprawdzeniu ostatniego dnia, czy nadal żyje i dobrze je. Potrzebny jest codzienny zapis stanu zdrowia, bo często właśnie zmiana w stosunku do wcześniejszych pomiarów pojawia się szybciej niż spektakularne objawy.

Temperaturę mierzę dwa razy dziennie, rano i wieczorem, najlepiej o podobnych porach i przed wysiłkiem. U dorosłego konia spoczynkowa temperatura rektalna zwykle mieści się w przybliżeniu w zakresie 37,2–38,2°C, choć występują indywidualne różnice. Pomiar wykonany bezpośrednio po długim transporcie, wysiłku lub w dużym upale może być przejściowo wyższy, dlatego liczy się także ponowna kontrola po odpoczynku.

Za wyraźny sygnał alarmowy przy monitorowaniu chorób zakaźnych uznaje się temperaturę około 38,5–38,6°C lub wyższą. Jeszcze ważniejszy jest nagły wzrost względem typowej temperatury konkretnego konia. Jeżeli zwierzę przez kilka dni ma rano 37,5°C, a następnie bez wysiłku pojawia się 38,4°C wraz z apatią, nie czekam, aż termometr przekroczy umowną granicę.

Dziennik kwarantanny powinien obejmować przynajmniej:

  1. temperaturę rano i wieczorem;
  2. apetyt i ilość pobieranej wody;
  3. kaszel i charakter ewentualnego wypływu z nosa;
  4. konsystencję kału;
  5. wielkość węzłów chłonnych pod żuchwą;
  6. zachowanie i ogólną aktywność;
  7. pojawienie się obrzęków kończyn;
  8. wszelkie zaburzenia neurologiczne, takie jak chwiejność, problemy ze wstawaniem czy nietypowe oddawanie moczu.

Gorączka, kaszel lub wypływ z nosa w czasie kwarantanny oznaczają zmianę planu. Nie kończę izolacji zgodnie z wcześniejszą datą tylko dlatego, że „21 dni właśnie minęło”. Wzywam lekarza i liczę dalszy okres izolacji według rozpoznania oraz ryzyka dla pozostałych koni.

Nie ma również sensu podawać przed badaniem leków przeciwgorączkowych wyłącznie po to, żeby poprawić samopoczucie zwierzęcia. Mogą zamaskować jeden z najważniejszych objawów wykorzystywanych do wykrywania infekcji. Leczenie powinno wynikać z decyzji lekarza.

Czy każdy nowy koń wymaga zestawu badań PCR? Nie. Badania powinny wynikać z oceny ryzyka. Koń pochodzący od jednego właściciela, ze stabilnego stada, z pełną dokumentacją i bez kontaktów wysokiego ryzyka to inna sytuacja niż zwierzę kupione przez pośrednika, które w ciągu dwóch tygodni przeszło przez kilka stajni i zbiorowy transport.

Przy zwiększonym ryzyku lekarz może zalecić badania w kierunku m.in. EHV-1/EHV-4, grypy koni czy Streptococcus equi, czyli bakterii wywołującej zołzy. Trzeba jednak rozumieć ograniczenia testów. Wynik ujemny nie zawsze wyklucza zakażenie — znaczenie ma moment pobrania i rodzaj materiału. W przypadku podejrzenia bezobjawowego nosicielstwa zołz najbardziej przydatne może być badanie materiału z worków powietrznych, a nie przypadkowo wykonany pojedynczy wymaz.

To właśnie dlatego wynik laboratoryjny nie zastępuje kwarantanny.

Szczególnej ostrożności wymagają również konie wracające z zawodów, klinik i wielodniowych zgrupowań. Nie zawsze trzeba stosować wobec nich tak samo rygorystyczne 21 dni jak wobec zwierzęcia o nieznanym pochodzeniu, ale przez przynajmniej kilka kolejnych dni powinny być obserwowane dokładniej, z regularnym pomiarem temperatury i ograniczeniem kontaktów z najbardziej wrażliwymi grupami, zwłaszcza klaczami źrebnymi i młodymi końmi.

Bioasekuracja działa tylko wtedy, gdy obejmuje ludzi, sprzęt i ruch w stajni

Najczęstszy praktyczny błąd wygląda tak: koń stoi osobno, ale ta sama osoba najpierw czyści jego boks, następnie tymi samymi butami idzie do reszty koni, a wspólne taczki, widły i wąż do wody krążą po całym obiekcie. Patogen nie musi przechodzić bezpośrednio z pyska jednego konia na drugi. Może pojechać na rękach, ubraniu, wiadrze, szczotce czy sprzęcie.

Obsługę organizuję w jednym kierunku: najpierw zdrowe konie rezydujące w stajni, na końcu zwierzęta w kwarantannie. Po wyjściu z części izolacyjnej zmienia się lub czyści obuwie, odzież roboczą odkłada w wyznaczonym miejscu, a ręce dokładnie myje albo dezynfekuje.

Przy większej stajni dobrze działa prosty podział kolorystyczny. Osobny kolor wiader, kantarów i narzędzi od razu pokazuje, że sprzęt należy do izolacji. To prozaiczne rozwiązanie jest skuteczniejsze niż procedura wisząca w biurze, której nikt nie pamięta podczas wieczornego karmienia.

Kilka zasad powinno obowiązywać bez wyjątków:

  • nie pożyczać między końmi wiader, szczotek, kantarów i derek bez wcześniejszego czyszczenia i dezynfekcji;
  • nie wkładać końcówki wspólnego węża do wiadra z wodą;
  • mieć oddzielny termometr dla izolacji;
  • ograniczyć liczbę osób wchodzących do kwarantanny;
  • nie wpuszczać tam przypadkowych odwiedzających, dzieci czy psów;
  • prowadzić prosty rejestr przyjazdów, wyjazdów i chorób;
  • nie mieszać nowych koni ze stadem „na kilka minut, żeby się poznały”.

Dezynfekcja również bywa wykonywana od końca. Preparat dezynfekcyjny nałożony na warstwę obornika, błota czy ściółki nie naprawia sytuacji. Najpierw trzeba mechanicznie usunąć materiał organiczny, następnie umyć powierzchnię z użyciem detergentu, spłukać ją i — jeśli procedura danego preparatu tego wymaga — pozostawić do wyschnięcia. Dopiero potem stosuje się środek wiruso- i bakteriobójczy w stężeniu oraz przez czas kontaktu podany przez producenta.

To samo dotyczy mat i wanien do dezynfekcji obuwia. Brudny but zanurzony na sekundę w od dawna zanieczyszczonym roztworze daje głównie poczucie bezpieczeństwa. Przed dezynfekcją trzeba usunąć brud, a roztwór regularnie wymieniać.

Dobrze prowadzona bioasekuracja nie oznacza natomiast sterylnej stajni ani całkowitego wyeliminowania ryzyka. EHV może pozostawać latentnie w organizmie konia, a niektóre konie po zołzach stają się bezobjawowymi nosicielami. Szczepienia także nie tworzą stuprocentowej bariery przed zakażeniem. Celem jest ograniczenie prawdopodobieństwa wprowadzenia patogenu oraz zatrzymanie go na jednym koniu lub małej grupie, zanim problem obejmie całą stajnię.

Najbardziej kosztowny błąd pojawia się wtedy, gdy pierwszy przypadek gorączki jest bagatelizowany. Przy podejrzeniu choroby zakaźnej należy wstrzymać niepotrzebny ruch koni do i ze stajni, odizolować chore zwierzę, skontaktować się z lekarzem i ustalić, które konie mogły mieć z nim kontakt. Dopiero później podejmuje się decyzję o badaniach, dalszej izolacji i ewentualnym podziale stada na grupy ryzyka.

W praktyce taka procedura oznacza niedogodności. Trzeba znaleźć dodatkowy boks lub wybieg, personel wykonuje część czynności dwa razy, sprzętu jest więcej, a nowy koń przez kilka tygodni nie może normalnie uczestniczyć w życiu stajni. To jednak znacznie mniejszy problem niż zamknięcie całego obiektu z powodu ogniska choroby i konieczność monitorowania kilkunastu lub kilkudziesięciu koni.

FAQ

Czy każdy nowy koń powinien przejść kwarantannę?
Tak, jeżeli ma wejść do stałej grupy koni. Długość i rygor izolacji można dostosować do ryzyka, ale całkowite pomijanie okresu obserwacji przy nowym zwierzęciu jest niepotrzebnym ryzykiem.

Ile powinna trwać kwarantanna nowego konia?
Praktycznym standardem jest 21 dni. Przy bardzo dobrze udokumentowanym, niskim ryzyku można rozważyć około 14 dni, natomiast przy nieznanym pochodzeniu, aukcji, częstych zmianach stajni lub zbiorowym transporcie rozsądne jest 21–28 dni.

Czy szczepiony koń może od razu dołączyć do stada?
Nie. Szczepienie zmniejsza ryzyko zachorowania lub ciężkiego przebiegu określonych chorób, ale nie daje pełnej ochrony przed zakażeniem i rozsiewaniem patogenu. Szczepienie nie zastępuje kwarantanny.

Kiedy temperatura nowego konia powinna zaniepokoić?
Temperatura około 38,5–38,6°C lub wyższa u konia pozostającego w spoczynku jest wskazaniem do szybkiej ponownej kontroli i kontaktu z lekarzem, zwłaszcza jeżeli pojawia się kaszel, wypływ z nosa, apatia lub brak apetytu. Istotny jest również wyraźny wzrost względem zwykłej temperatury danego konia.

Czy ujemny PCR pozwala skrócić kwarantannę?
Nie automatycznie. Wynik zależy od choroby, materiału oraz momentu pobrania próbki. Ujemny test wykonany w niewłaściwym czasie może dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Co zrobić, jeśli stajnia nie ma osobnego budynku do kwarantanny?
Wyznaczyć możliwie najbardziej oddaloną część obiektu, uniemożliwić kontakt nos–nos, zastosować osobny sprzęt i wybieg oraz obsługiwać tego konia jako ostatniego. Trzeba jednak traktować to jako kompromis, a nie pełnowartościową izolację. Jeżeli przyjmowane są regularnie konie z wielu źródeł, stworzenie stałej strefy kwarantanny powinno być jednym z pierwszych wydatków organizacyjnych.

Od czego zacząć przed przyjazdem nowego konia?
Najpierw przygotować miejsce izolacji i osobny sprzęt, potem zebrać historię zdrowotną oraz sprawdzić dokument identyfikacyjny i szczepienia. Następnie ustalić 21-dniowy harmonogram pomiarów temperatury dwa razy dziennie. Dopiero po bezobjawowym okresie obserwacji — i po ewentualnych badaniach zaleconych przez lekarza — koń powinien zostać włączony do stałej grupy.

Udostępnij artykuł

RM

Redakcja mapaKoni — autor poradnika w serwisie mapaKoni.

Zespół tworzący sprawdzone poradniki o stajniach, koniach i jeździectwie.